Londyńczycy

Już po raz trzeci, w niedzielę 9 lipca, młodzież „Gastronomika” wyruszyła na podbój Londynu: zdobywać doświadczenie zawodowe oraz poznać różnorodność życia w jednym z największych miast europejskich. Tym razem przeżycie to jest o tyle wyjątkowe, że uczestnicy projektu Doświadczenie ma znaczenia 2 wyjechali na cały miesiąc praktyk i wrócili z nich 5 sierpnia.

Dla wszystkich to ogromna przygoda i nieprawdopodobna możliwość nabycia bardzo dobrych kontaktów z londyńskimi pracodawcami, co potwierdzają poprzedni uczestnicy projektu.

Obecny wyjazd wyróżnia się także tym, że po tygodniowym wsparciu osobistym ze strony Pani Dyrektor Janiny Krajewskiej oraz Pani Profesor Beaty Pełech, nasi uczniowie mogą liczyć przede wszystkim na naszą pomoc zdalną i muszą sobie radzić w sytuacjach życia codziennego samodzielnie – co zgodnie z ich relacjami idzie im bardzo dobrze. To właśnie dzięki interwencji opiekunów, pięcioosobowa grupa zmieniła swoje miejsca praktyk na bardziej dostosowane do ich potrzeb.

Miesięczny pobyt w stolicy Wielkiej Brytanii, a także fakt, że wszystkie koszty (przelot, zakwaterowanie, wyżywienie a także transport środkami komunikacji miejskiej) są opłacone w ramach programu POWER (Program Operacyjny Wiedza Edukacja Rozwój). Dzięki temu po całym dniu praktyk uczniowie mogą swobodnie zwiedzić to piękne miasto.

Poniżej tylko przykładowa relacja 2 uczestniczek oraz zdjęcia pokazujące Londyn oczami naszych uczennic klasy 2 TOT – Wiktorii Stefańskiej oraz Aleksandry Nobis:

Dzień dobry albo dobry wieczór w zależności kiedy Pani to czyta.

Mi i Oli żyje się genialnie, nasza host mama to najukochańsza kobieta na świecie i na dodatek mamy dobre obiady! W pracy mi się strasznie podoba, mój supervisor też jest strasznie miły, zawsze pomocny nawet jak mi z początku nie wychodziło to zawsze mówił 'don't worry' itp. Ola z początku miała lekki problem z pracą, bo tylko sprzątała pokoje, ale od poniedziałku chodzi do innej i też jest strasznie zadowolona. Co do odczuć do samego miasta i życia tutaj: już po pierwszych dniach tu spędzonych wiem, że to jest moje miejsce. Mnóstwo kultur, przeróżne zwyczaje i niesamowici ludzie. Każdy tu jest uprzejmy i chętny do pomocy. Niesamowite uczucie jest gdy idzie się przez Oxford Street ze słuchawkami w uszach a dookoła multum ludzi. Można się dosłownie poczuć jak w filmie. Już powoli rozpoczęłam prace nad planem aby po skończeniu szkoły się tu wprowadzić. Popytałam Edgara (czyli mojego supervisora) i wytłumaczył mi wszystko (bo niestety przez brexit jest to troszkę bardziej skomplikowane) powiedział nawet, że jakbym miała jakieś problemy to może mi we wszystkim pomóc. Już jestem w stanie stwierdzić, że ten wyjazd to jak narazie najlepsze co mnie w życiu spotkało :)”.